Zgoda osoby jako przesłanka przetwarzania danych osobowych

 

Zgoda osoby, któ­rej dane będą prze­twa­rzane, jest jedną z prze­sła­nek dopusz­czal­no­ści prze­twa­rza­nia danych oso­bo­wych. Co prawda, zgoda nie musi być pisemna (poza tzw. danymi wraż­li­wymi (patrz art. 27 ust. 1 ustawy), nie może być jed­nak domnie­mana lub doro­zu­miana z oświad­cze­nia woli o innej tre­ści, ani tym bar­dziej wymuszona.

Co to ozna­cza w prak­tyce? Wyra­że­nia zgody na prze­twa­rza­nie danych oso­bo­wych w celach mar­ke­tin­go­wych nie można łączyć z innymi oświad­cze­niami takiej osoby, m.in. zgoda na prze­twa­rza­nie danych oso­bo­wych w celach mar­ke­tin­go­wych oraz na odbie­ra­nie infor­ma­cji han­dlo­wych drogą elek­tro­niczną muszą być wyra­żone oddziel­nie (wyrok NSA z 31.01.2012 r., sygn. I OSK 1317/11). Nie można uznać za wyra­że­nie zgody, np. samo ode­sła­nie przez klienta zamó­wie­nia. Zgoda może być udzie­lona w jaki­kol­wiek spo­sób umoż­li­wia­jący swo­bodne i świa­dome wyra­że­nie woli użyt­kow­nika, włą­cza­jąc zazna­cze­nie okna wyboru pod­czas prze­glą­da­nia witryny inter­ne­to­wej. Błę­dem jest czę­ste auto­ma­tyczne (domyślne) zazna­cza­nie odpo­wied­nich okien wyboru – nie można wów­czas uznać, że zgoda była wyra­żona swo­bod­nie i świa­do­mie. Trzeba rów­nież pamię­tać, że osoba, któ­rej dane są prze­twa­rzane ma nie tylko prawo ich popra­wia­nia, ale rów­nież może sku­tecz­nie zażą­dać ich usu­nię­cia. W wielu kra­jach ist­nieje tzw. Lista Robin­sona, czyli wykaz osób, które nie życzą sobie otrzy­my­wa­nia mate­ria­łów rekla­mo­wych (pol­ską listę pro­wa­dzi Sto­wa­rzy­sze­nie Mar­ke­tingu Bez­po­śred­niego), co rów­nież warto mieć na uwadze.

Dodaj komentarz